niedziela, 22 września 2013
*4* Więc .. Wygrałaś !!
*************************************************************************************
Z perspektywy Zayna ***
Rano wstałem o godz. 7:30 ponieważ umówiłem się z Perrie że zrobię jej zakupy i pójdę do apteki ponieważ jest chora . Z resztą nie tylko dlatego idę . Idę jeszcze ponieważ Perrie wraz zespołem będą grać koncert w Londynie i Perrie nie będzie grać bo ma jeszcze problemy z głosem . Dziewczyny poszukują takiej jednej a najlepszej dziewczyny która na całym koncercie zaśpiewa za Perrie . Dużo zgłosiło się dziewczyn ale żadna z nich nie przypadła do gustu mi i dziewczynom. Tak, tak właśnie ja! Pomagam Perrie żeby nie miała dużo na głowie by szybciej wyzdrowiała . Moja biedna i kochana Perrie . Równo o 8;00 wyszedłem z domu zostawiając kartkę żeby się wszyscy nie martwili bo idę do Perrie i nie mają nic mówić Amelii o konkursie, bo jak jej chłopaki powiedzą to na pewno ona się skapnie że idę ją zgłosić . Pojechałem swoim samochodem do Tesco by kupić owoce, warzywa, pieczywo i parę słodkości jak mi mówiła moja dziewczyna tak wszystko kupiłem. Po zakupach w Tesco pojechałem jeszcze do Apteki by kupić tabletki na kaszel i na gardło by mogła normalnie mówić . Tak więc po zakupach pojechałem do domu mojej dziewczyny a była to dokładnie hem.. o ok. 9:15 . Wyszedłem z samochodu wziąłem zakupy i ruszyłem w stronę drzwi . Zadzwoniłem dzwonkiem a drzwi mi otworzyła Jesy uśmiechając się
- Cześć Zayn -
- Hej Jesy - pocałowałem ją w policzek i przytuliłem
- Ty na pewno do Perrie co ?- spytała pomagając mi nieść zakupy
- A właśnie nie przyszedłem do was wszystkich - i ruszyłem w stronę salonu
- Hej dziewczyny , hej kochanie - pocałowałem ją w policzek bo w usta mi nie pozwoliła bo boi się ze się zarażę
- Mam świetna dziewczynę która umie śpiewać i grać na gitarze. Ma na imię Amelia i ma 19 lat . Głos ma naprawdę podobny do ciebie Perrie no i ma na imię Amelia .
- A skąd ją wytrzasnąłeś. Tylko nie mów że byłeś w klubie - spojrzała na mnie Perrie
- Nie to jest dziewczyna Harry'ego bardzo miła dziewczyna i nie leci na kasę jak coś . Jest fajna aż pozazdrościć takiej dziewczyny - spojrzałem śmiejąc się na Perrie na co tylko ta mnie walła w ramie
- Ała to bolało - tak naprawdę nie bolało
- I tak wiem że nie - uśmiechnęła się i wzięłą mój tel z ręki
- Który filmik
- 2 - Perrie włączyła i razem z dziewczynami zaczęły słuchać.
-Wow- dziewczyny wykrzyczały razem
-Ona ma świetny głos - stwierdziła Perrie .-
- Zayn? chciałabym ją zobaczyć na żywo !-Perrie spojrzała na Zayn'a
- Da się coś zrobić .. - chwyciłem telefon i zadzwoniłem do Ameli.
-Halo ? - odebrała.
- Hej tu Zayn mam pytanie organizujemy dziś wieczór karaoke może być wpadła? - Perrie spojrzała na mnie z uśmiechem.
-okej o której ?
- o 18;00 u Perrie. Może być ? A mam proźbe zawiadomisz chłopaków ? - zapytałem z nadzieją że nie odmówi.
- pewnie! będę do zobaczenia.
***Kilka Godzin później***
Dokładnie o 18:00 zadzwonił dzwonek otworzyłem.Przed drzwiami stała Amelia, z chłopakami.
- Hej wejdź wszyscy już są .- Ucieszony zaprosiłem ją do środka.
- Hej wszystkim ! - mile przywitała wszystkich.
- Hej - uśmiechnęła się szeroko Perrie - Miło cię poznać usiądź - Pokazała jej miejsce na kanapie
- To co może zaczniemy grę ?- Spytał Harry
- No jasne :D
**Oczami Amelii**
Dziewczyny są super mam nadzieję że będziemy przyjaciółkami.
- To na jakie drużyny się dzielimy - spytałam
- Na dwu-osobowe - Zayn
- Ok to ja z kim- spytałam
- Ja - uśmiechnęła się Perrie
-Ok a wy jak - popatrzałam na resztę grupy
- My to po waszym występie sb ustalimy
- No jasne . To co zaczynamy - Perrie ciągle się uśmiechała i była odżywiona ja jakbym była chora byłabym marudna i niemiła a ona taka fajna :D
- Jaką piosenkę wybieramy ?- Spytałam
- Może DNA co ? -
- Wasza piosenke ? - spytałam zdziwiona
- Tak więc ty zaczniesz śpiewać moją zwrotkę
- Tylko ostrzegam nie umiem spiewać nie mam głosu
- ok
***Zaczęłam śpiewać ***
Perrie mrugnęła okiem do dziewczyn . Miało to oznaczać , że Amelia ją zastąpi.
Gdy piosenka się skończyła Perrie krzykła:
- Gratuluje !
- czego ? - zapytałam zdziwiona.
-Wygranej ! zaśpiewasz z dziewczynami na koncercie bo ja jestem chora ledwo co teraz zaśpiewałam
- To da mnie zaszczyt ale nie zaśpiewam
-czemu?
- Czytałam na internecie że nawet dziewczyna która śpiewa zrobi karierę solową nagra płyte wyjedzie świat ale ja nie chce..przepraszam
Bo razem z kamila skończyłyśmy pisać mamy nadzieję ze się podoba następny rozdział za 1 kom ;***
Hejka ;**
Jestem nową adminką ;* będę się podpisywać Mrs.Horan ;**
Trochę o mnie :
Mam 13 lat , pochodzę ze Śląska z Bytomia.Chodzę do 1 klasy Gimnazjum o profilu koszykarskim. Jestem Directioners już ponad rok.
Kocham wszystkich ale ubóstwiam Niall'a ;** hsahshahsa .
Prowadzę tego bloga z Kamilą ;** Która siedzi koło mnie .. Biedaczek musi jutro o 6 rano wstać bo mieszka dalej o de mnie ;**
trochę o Kamili ;**
Mam 13 lat , pochodzę ze Śląska z Rudy Śląskiej. Chodzę do 1 klasy gimnazjum.
Jestem Directioners 2,5 roku. Kocham wszystkich ale moim mężem jest Harry ;**
trochę o Kamili ;**
Mam 13 lat , pochodzę ze Śląska z Rudy Śląskiej. Chodzę do 1 klasy gimnazjum.
Jestem Directioners 2,5 roku. Kocham wszystkich ale moim mężem jest Harry ;**
Będę się podpisywać Mrs.Styles ;**
Kamila : Więc nazwa Karolina pochodzi gdyż , nazywali mnie tak na wakacjach ...a
Sowa to kłamstwo ohh .. przepraszam < 33
sobota, 17 sierpnia 2013
Witam Ponownie ;D
Hej wszystkim więc tak mam do was prośbę i ciekawostkę ;* . Więc tak prośbę to mam taką żeby pojawił się chociaż ten jeden komentarz pod poprzednim rozdziałem .( Anonimowi też mogą) . A ciekawostkę to taką że zrobię następnego bloga ale nie O Harry 'm ale O . ... Marcelu !!. Kto się cieszy komenta niech pisze. Jak wam mijają wakacje ? Bo mi dobrze mam nadzieje że wam też. Pozdrawiam ;* I miłych dalszych wakacji czekam na komentarze ;*
wtorek, 16 lipca 2013
*3* No to muzykę już mamy.....
Nastepnego dnia wstałam o 8:30. Harry wczoraj posiedział u mnie 30 min. ponieważ zadzwonił do niego Niall i powiedział zacytuję : ,, Styles, rusz tą dupę głodny jestem kupiłeś te haribo czy ciasteczka oreo ? Tak też cię kocham a teraz rusz dupę i przychodź " .. Ta miły ten Horan no i głodny. Wstałam z łóżka odsłoniłam rolety w pokoju by doszło do niego trochę jeszcze wakacyjnego słońca bo w Londynie te słońce to nie często jest. Poszłam do łazienki wziąć orzeźwiający. Po 10 min. orzeźwienia ubrałam się w krótkie czarne spodenki do tego bluzkę bokserkę i parę bransoletek po czym poszłam się lekko pomalować . Gdy byłam w połowie malowania drugiego oka zadzwonił dzwonek do drzwi. kogo do licha tu niesie o godz. 9:00 . No nic zeszłam na dół otworzyć drzwi a w nich Styles ? Czego on chcę
- Siema piękna - Powiedział i pocałował mnie w policzek- Yyy siema po co przyszedłeś ?
- A co wyganiasz mnie spoko to ja mogę iść- i już miał wyjść gdy go pociągnęłam za nadgarstek - Nigdzie nie idziesz zostajesz ze mną heh i nie chodziło mi o to tylko spytałam po co przyszedłeś bo chyba bez powodu to tak sb nie przyszłeś - zasmiałam się - No tak jak ty mnie znasz hah więc tak idziesz dziś ze mną i chopakami na kręgle o 13 potem pójdziemy na pizzę następnie pochodzimy po Londynie a następnie idziesz do mojego i chłopaków domu na nocny maraton horrorów ale po horrorach obejrzymy filmy tak jak LOL, 3 metry nad niebem itd. - Powiedział nie pytając tylko twierdząc- Aha no ok spoko pójdę z wielką chęcią bo i tak dziś nie mam nic do roboty. -
odpowiedzałam a Styles poszedł do kuchni - Ej ładnie tak po czyimś domu chodzić - wolno a wgl to co na śniadanie ci zrobić - Jakie śniadanie hah - Widać że nic nie jadłaś kobieto daj mi ten tusz - Powiedział i zabrał mi go z rąk i zaczął malować oko które nie skończyłam domalować .- No i gotowe :D Polecam się na przyszłość - odparł i zaczął się kłaniać - Ty się nie polecaj bo nie widze jak to pomalowałeś a się chwalisz . - Powiedziałam i poszłam do lustra szczerze to rzeczywiście umie malować oczy tuszem i lepiej niż tamte które pomalowałam- Podeszłam do niego i zaczęłam klaskać - No stylistą możesz być i od dziś przychodzisz do mnie rano i będziesz mnie malować .
- Ok mi to pasuję bynajmniej będę mógł cię codziennie oglą.... znaczy okej dobra z wielką chcęcią - Okeej to było trochę dziwne ale to nic - Więc szefie kuchni co mi zrobisz na śniadanie - A co byś chciała bo ja bym też coś zjadł bo ja szczerze nic rano nie jadłem bo co się obudzięłm to przyszedłem do ciebie ale jeszcze przed spotkaniem z tobą gadałem z chłopakami o dzisiejszym dniu. To co może naleśniki polane karmelem ? - Spytał na co ja z chęcią pokiwałam głową na tak. - Więc gdzie masz składniki - szukaj w półce od lewej - A ta no ok opowiedz mi coś o sb bo wczoraj to wiesz nam Niall trochę przeszkodził - Ta a wgl co mu tam kupiłeś żelki haribo czy ciasteczka oreo - zapytałam z śmiechem - Weź czasami mam ochotę wyprowadzić się i zamieszkać sam ale gdy na nich popatrzysz gdy z nimi jesteś oni wiesz sa dla mnie jak bracia których nigdy nie miałem bo wiesz ze mam siostrę Gemmę - wiem o tym a i tak na pewno kiedyś się wyprowadzisz bo znajdziesz dziewczynę weźmiesz ślub będziesz mieć dzieci potem wnuki a potem sam wiesz co będzie dalej więc wiesz wyprowadzisz się kiedyś albo nawet chłopaki się wcześniej wyprowadzą a ten wgl który z was ma dziewczynę
- Liam jest z Danielle , Louis z Eleanor , Zayn z Perrie a ja i Niall jesteśmy wolni więc wiesz chłopaki do wzięcia - i zaczęliśmy się śmiać
- o naleśniki proszę - odparł i podał mi na talerzu zrobione naleśniki
- mmm ale zapachy aż szkoda jeść ale no cóż głodna jestem więc smacznego- i zaczęłam jeść a Styles ciągle na mnie się gapił
- jeśli mam coś na czole to mi powiedz - Hazz się na mnie popatrzył i zaczął patrzeć na swój talerz jedliśmy w ciszy ale ja nie umiałam tego wytrzymać więc wzięłam bitą śmietanę styles na mnie patrzał ja udawałam że pryskam na naleśnika a gdy spojrzał na talerz popsikałam go śmietaną na co popatrzał na mnie i pobiegł do lodówki po drugie opakowanie śmietany i tak zaczęła się wojna po 15min. miałam już dość
- Dobra stop śmietana mi się już kończy i trzeba się przebrać wgl która jest godzina
- Godzina 11;43 więc jeszcze mam czas się zemścić za wszystko i skąd mam wziąć ciuchy się przebrać -
- Od mojego brata ci dam jakieś ciuchy i proszę ni rób mi krzywdy - zaczęłam się kryć rękami
- trzeba było się wcześniej zastanowić - i zaczął iść w moją stronę a ja zaczęłam się cofać do tyłu i tak zaczęłam się cofać gdy oparłam się o ścianę . Styles się zbliżył i zaczął mi szeptać do ucha.
- Zatkaj sobie oczy żeby ci nie naleciało nic - odparł po cichu i wylał na mnie śmietanę na twarz miałam teraz fajny pomysł
- Harry kochanie mama cię teraz z chęcią przytuli - Hazz na te słowa zaczął uciekać ale nie udało mu się skoczyłam na niego i razem wylądowaliśmy na ziemi . Usiadłam na niego okrakiem
- Uuu podobają mi się twoje ruchy- odparł na co się zaśmiałam
- Wiesz że mi nie o to chodzi wiesz ze chodzi mi o to - i zaczęłam z nim robić jak to się mówi ,,noski"przy tym wycierając śmietanę o jego twarz . Gdy chciałam znowu zacząć robić noski Styles nas obrócił tak że on był teraz u góry trzymając moje nadgarstki zbliżał się tak ze nasze twarze dzieliły mlimetry . Po chwili musnął moje usta. Oddawałam pocałunki . Całowaliśmy się gdy usłyszeliśmy chrząknięcie ze strony drzwi. Spojrzeliśmy na siebie a następnie na drzwi w nich stał Niall ?
- Przepraszam że wam przeszkodziłem ale z chłopakami cie śledziliśmy żeby wiedzieć gdzie mieszka
Amelia by potem po was przyjść żebyśmy razem jechali. A czy.. no... ten... tego... heh - zaczął drapać się po głowie - Jesteście razem.
- Nie nie jesteśmy a wgl co ci to tego nie interesuj się czy ja ci przeszkadzałem jak przyszła Demi ? Nie wiec wypieprzaj stąd zaraz przyjdziemy tylko się przebierzemy bo jesteśmy z bitej śmietany a teraz wara . - Horan stał przez chwilę ale potem wyszedł smutny.
- Nie musiałeś na niego krzyczeć co on ci zrobił - spytałam trochę zdenerwowana - A gdyby mój brat przyszedł wydarł byś się że tu mieszka i po co tu przychodzi - zaczęłam teraz krzyczeć na niego
- Uspokój się nic się nie stało trochę mu powiedziałem -
- Ide się przebrać poczekaj tutaj zaraz tobie przyniosę jakies ciuchy od brata
- Nie musisz mu dawać ubrań trzymaj Styles tutaj są twoje ciuchy z samochodu - przyszedł Louis i rzucił mu te ubrania do rąk
- Hej Amelia jak tam
- Dobrze skąd wy wiecie jak mam na imię jak tylko jego poznałam - pokazałam palcem na Stylesa
- Styles trochę opowiadał o tobie - podszedł do mnie i zaczął mi mówić do ucha
- Zakochał się w tobie sam mi to powiedział ale mówił jeszcze się będzie się starał o ciebie ale wie ze nic z tego nie wyjdzie bo znacie się dzień - i odszedł gdy miał wyjść z domu obrócił się i odparł
- Mamy czekać na was czy mam jechać z nimi a tb Styles zostawić samochód i dojedziecie do nas
- Dojedziemy -
- Okej to ja jadę z chłopakami to do zobaczenia na kręgielni i radzę wam się pośpieszyć. Cześć- i wyszedł i znowu zostałam sama z Harrym . Nie to że narzekam bo fajne jest jego towarzystwo ale jak znowu mnie pocałuje . Głupia głupiutka ja znowu sama do siebie gadam .
- Debil - powiedziałam na głos na co Styles zaczął na mnie patrzeć
- Przebieraj się a ja idę do swojego pokoju się ubrać
- Dobrze mamo
- Nie jestem twoją mamą i nie mów tak na mnie bo w tym wieku matką nie chcę być
- Ile ty masz lat właśnie
- Pogadamy w samochodzie idę się ubrać.- poszłam po schodach na góre do pokoju . Gdy byłam przy szafie nie wiedziałam co mam ubrać . W końcu wybrałam krótkie spodenki i bokserkę
- Nie ubieraj się tak ubierz cieplej zobacz jaka pogoda - powiedział Styles który wszedł do pokoju bez pukania . A pogoda to znowu lało i na dodatek było chłodno.
- Dzięki że mi powiedziałeś czyli ubiorę sobie to (Klik), a teraz przepraszam idę do łazienki się przebrać
- Ja cię pomaluję bo jesteś rozmazana
- Spoko - weszłam do łazienki przebrałam się i zmazałam cały makijaż. Po 5 min. wyszłam z łazienki z tuszem do rzęs w ręku
- Ślicznie wyglądasz
- dziękuje ty też niczego sobie - odparłam i dałam mu tusz
- W sumie też ładnie wyglądasz bez makijażu - i zaczął malować oczy. po 5 min. skończył
- I gotowe a teraz jedźmy już co ? Bo zaczną grę bez nas
- Jedźmy - po tych słowach wyszliśmy z mojego pokoju i po schodach zeszliśmy na dół .
- Ej a ubrania przecież ja u was nocuje . - Już chciałam iść znowu do mojego pokoju gdy Hazz pociągnął mnie za nadgarstek tak ze znowu dzieliły nas milimetry
- Dam ci swoje ubrania a teraz lepiej napisz jeszcze bratu kartkę że idziesz do nas na noc żeby się nie martwił . - I tak zrobiłąm kartkę gdzie na niej napisałam że jestem u chłopaków żeby się nie martwił , po czym ruszyliśmy do samochodu .
- Więc ile masz lat -
-19
- skąd pochodzisz -
- Z Polski
- Zawsze chciałem tam pojechać . Masz tam jeszcze kogoś
- Nie no może tylko pare znajomych i mały domek nad jeziorem o którym nikt nie wie
- Po co ci był ten domek
- Zawsze gdy było mi smutno tam chodziłam i grałam
- Na czym grasz ?
- Grałam na gitarze i trochę śpiewałam
- Zagrasz coś dzisiaj u nas wiesz Nasz Horanek da ci gitarę bo ma dwie więc możecie coś razem tam zagrać
- Możemy spróbować ale nie wiem czy mi się uda bo dawno nie grałam a ja mam swoją gitarę w domu pod łóżkiem.
- No to muzykę już mamy haha - tak rozmawialiśmy gdy dojechaliśmy pod kręgielnie
- Kochanie jesteśmy na miejscu- Zaraz zaraz on mnie nazwał ,,KOCHANIE ?! ' W sumie to fajne pasuje mi żeby tak na mnie mówił. Jak ja jestem głupia ♥
- Wiem ze jesteśmy Kochanie.- Wyszliśmy z auta i poszliśmy na tor gdy czekali na nas znudzenii już chłopacy
- No ej co z wami to ma być fajny dzień a teraz ruszać dupy i gramy . Dzielimy się na grupy czy osobno - wszyscy patrzyli na mnie zdziwieni
- Mam coś na nosie czy co . - Nadal nic nie mówili
- Dobra dzielimy się ja jestem z emmm- patrzyłam na wszystkich żeby ich ruszyć jeśli oni byli cicho to ja też .
- Okej skoro wy jesteście cicho to ja też będę - odparłam i usiadłam na kanapie na której siedzieli poprzednio chłopaki. Styles na nich popatrzał a potem na mnie
- No chłopaki no chcemy poznać bardziej Amelie to mówcie coś chociaż - i nadal siedzieli cicho. W końcu odezwałam się ja
- Ygh nie wiem wgl po co tu przychodziłam już lepiej by mi wychodziło płakanie w domu oglądając romansidła i siedząc na kanapie ciepłych kapciach i z popcornem w ręku a teraz przepraszam idę się przejść bo widać ze dziś się wcale nie odezwiecie- chodziłam tak 5 min. aż się rozpłakałam nie wiem czemu ale się rozpłakałam . Zawsze mam jakiegoś pecha gdy kogoś poznaje dlaczego zawsze mnie nikt nie lubi . Z płaczem wyszłam z kręgielni kierując się do parku. Po 10 min. byłam na miejscu. Usiadłam na ławce i zaczęłam znowu płakać i rozmyślać dlaczego mi nic nie wychodzi. Dlaczego zawsze gdy poznaję ludzi oni mnie odtrącają. Co ja takiego robię. Czasami miałam już myśli samobójcze bo nikt mnie nie lubił . płakałam i płakałam gdy na swoim ramieniu poczułam czyjąś ręke. Obróciłam się i ujrzałam Harry'ego . Bez słów wstałam i się do niego przytuliłam.
- Cii... Nie płacz nie masz o co
- Jak nie mam o co ?! - Krzyczałam aż ptaki które siedziały odleciały -
- Nikt mnie nie lubi nie mam przyjaciół znaczy wiesz mam przyjaciółkę ale co mi tam jedna przyjaciółka. Nie narzekam na nią bo się bardzo cieszę że ją mam. ale czemu mnie nikt nie lubi. Powiedz czemu ?! Przecież ja nic nikomu nie robię. - i znowu wtuliłam się w ramiona Hazzy
- Czemu myślisz że chłopaki cię nie lubią. Oni siedzieli cicho żeby mnie wkurzyć za to ze wydarłem się na Horana
- Właśnie dlatego siedzieliśmy cicho. - powiedział Zayn który przyszedł z resztą chłopaków
- Nie chcieliśmy ci sprawić przykrości. Tylko chcieliśmy trochę na Stylesie się zemścić bo bez powodu się drze na nas. - nadal mówił a ja byłam ciągle wtulona w Harry'ego . Rzeczywiście też bym była wściekła na ich miejscu .
- Wybaczysz - odparł Zayn po chwili zobaczyłam jak on , Liam, Louis i Niall zrobili smutną minę szczeniaka . Zaczęłam się śmiać z nich gdybyście widzieli te miny , Haha haha . OMG Masakra . Jakie debile
- Wybaczę wam .
- Chodźcie zrobimy miśka- powiedział Louis i wszyscy zrobiliśmy wspólnego misia
- No to teraz pójdziemy w końcu na te kręgle co ? A potem gdzieś na frytki albo na hamburgery albo coś innego do jedzenia bo głodny - odparł Horanek na co wszyscy się zaśmialiśmy .
- Masz - wyciągłam z torebki żelki Haribo i podałam Niall'owi.
- Boże Kocham cię kocham kocham kocham ,
- ty trzymasz w torebce słodycze ?- Hazz
- Tak bo mam cukier i jak będę mieć niski to musze coś słodkiego zjeść by nie zemdleć
- Aha to lepiej zostaw te żelki sobie ale jednego wezmę - powiedział Horan i otworzył paczkę żelek wziął jednego i mi oddał paczkę
- Ale coś ty weź więcej macie chłopaki chcecie-
- Jak dajesz to czemu nie - odparł Lou i wziął żelka po czym reszta chłopaków też wzięła .
- Idziemy na te kręgle? - zapytałam
- Tak chodźmy - odparł mało mówiący Liam i ruszyliśmy znowu do kręgielni
Gdy doszliśmy nasz tor był zajęty
- Nie przejmuj się my mamy swój zakupiony tor ale na poddaszu chodźcie- odezwał się Daddy
- Na poddaszu? - byłam zdziwiona ale no nie dziwię się w końcu są popularni i mogą mieć wszystko.
Gdy doszliśmy byłam.... byłam zdziwiona ? Nie. byłam bardzo zadowolona ? nie byłam zachwycona tym widokiem . Szklane okna i widok na budynki . Szkoda że wieczorem tu nie przyszliśmy
- Podoba się - szepnął mi na ucho Hazz
- I to bardzo . Uwielbiam takie widoki a tym bardziej wieczorem -
- Kiedyś tu może sami przyjdziemy co ?
- Sami - potwierdziłam patrząc mu w oczy
- No to co dzielimy się na drużyny 2-osobowe czy 3-osobowe ? - krzyknął Lou
- Na 2-osobowe więc ja zaczynam ja jestem z Amelią - i pociągnął mnie Hazz za nadgarstek przyciągając do siebie . -
- A może ja nie chce z tobą być co
- Trudno ja już wybrałem i zdania nie zmienię
- Czyli czeka mnie ból
- Zobaczysz jeszcze wygramy
- Mogę się założyć że nie
- Możemy się założyć
- Okej wiec o co ?
- Hmm - myślał na głos Hazz- Jak pokonamy wszystkich to mnie pocałujesz w usta przez 15 sekund a jak ty wygrasz to nie wiem co ty wymyśl coś dla mnie-
- pójdziesz ze mną na zakupy bo muszę jakieś nowe ciuchy kupić a ty będziesz ze mną chodzić do każdego sklepu przez jeden dzień
- czyli cały dzień spędzony z tobą .... Okej mi to pasuje -
czy to prawda co mówił Lou ? Czy ja podobam się Harry'emu ? Po jednym dniu no teraz prawie że dwóch . A czy on mi się podoba ? Sama tego nie wiem. A ten pocałunek co on znaczył . Ehh. Ja już nic nie wiem . Tak rozmyślałam aż Lou wylał na mnie kubek sody
- Ocknij się gramy już wy z Hazzą zaczynacie
- Lou nawet mnie nie wnerwiaj bo nie chcesz chyba skończyć jak Hazz co ?
- Całując mnie ? Pewnie że bym chciał ale wesz nie jestem chłopakiem do wzięcia.
- Możesz sobie pomarzyć .
- O pocałunku haha ja mam dziewczynę nie to co Styles. Tydzień temu też poznał dziewczynę i ..
- No to co gramy ? Lou zamknij się - przerwał mu Hazza
- Ale Harry poczekaj zaczął to niech skończy ja mam czas
- Ale to nic takiego chodź grać - powiedział Hazz ciągnąc mnie za rękę . Podeszliśmy do toru po czym wzięłam kulę i już miałam rzucić ale powstrzymał mnie Harry
- No co przecież umiem rzucić - odparłam zdziwiona
- Ale skoro jesteśmy razem w drużynie to możemy rzucić razem
- Ale wiesz że raz rzucam ja raz ty w jednej grze więc wiesz nie musimy razem rzucać
- Ehh no ok - odpowiedział smutny odchodząc . Ale jeden raz nie zaszkodzi nie ?
- Dobra chodź jeden raz nie zaszkodzi
- Naprawdę? - i zaczął uśmiechać podchodząc do mnie
- Cieszę się chodź rzucamy - odparł na co stanął za mną jedną ręka chwycił mnie za biodro po czym swoją ręke położyłam na jego. Następnie Hazz chwycił kulę ze mną po czym rzuciliśmy ją wspólnie.
- Oby była dziesiątka
- I ..i i... - patrzyliśmy ze skupieniem na kulę która po chwili zbiła dziesiątke
- Jeest i co wygrałem mówiłem że wygramy
- Harry Debilu my zaczęliśmy dopiero grę oni wgl nie rzucali - pokazałam palcem na chłopaków
- Wiem przecież ale wiesz o tym że wygramy więc na zakupy to nie ze mną -
- No zobaczymy
- Umyłaś dziś zęby bo wiesz że musisz mieć świeży oddech do pocałunku kochanie- szepnął mi do ucha
- Masz dobre nogi by chodzić cały dzień po centrum handlowym kochanie - odparłam również szeptając do jego ucha
Po półgodzinnym graniu wygraliśmy z Hazzą razem a ciągle starałam się przegrać bo na serio przydało by się zmienić szafę z ubraniami i zrobić zmiany w pokoju a nawet kupić sobie mieszkanie bym nie musiałą mieszkać z bratem. Pomyślę jeszcze nad tym.
- No jak skończyliśmy grać to wiesz o tym że musisz pocałować nasze Hazziątko kochane - zaczął krzyczeć Lou
- No niestety no sama na zakupy pójdę sama . Szkoda a było by fajnie .
- Dora ustawiam minutnik na 15 sek. chwila zaraz..... no i mam więc ja wam zrobię ślub chwila stanę na kanapie. Horan rusz dupe wstawaj ślub jest.
- Jaki ślub- Horan
- Amelii i Harry'ego no więc tak . Zebraliśmy się tutaj wszyscy by połączyć tych ludzi bla bla bla . Założę wam teraz chustę czy jak to tam się nazywa - odparł Lou zeskakujący z kanapy
- Dawać ręce -
- Ja nie daje żadnej ręki Tomlinson odbiło ci już chyba
- To nie to z przymusu ją wezmę - i zaczął brać mi rękę w końcu mnie uszczypnął
- Ałła to bolało
- i o to chodziło to co dasz tą rękę - na początku się wahałam ale dałam mu tą rękę następnie wziął rękę Hazzy i związał je bandaną. No tak czego on tu nie wymyśli
- A teraz przysięga ale wiecie co wam powiem ze nie wiem co robię po prostu urywki na filmach co są haha a teraz powaga Amelia powtarzaj za mą
- Lou proszę cię
- Ja Amelia biorę ciebie Harry za męża
- Wy jesteście porąbani czy co pocałuje go te ..... - Miałam skończyć ale przerwał mi Lou
- To Harry ty zacznij co? bo panna młoda nie jest chyba jeszcze gotowa
- Powtarzaj za mną : Ja Harry biorę ciebie Amelio za żonę - Harry też się wahał ale z resztą wiemy że to tylko zabawa więc wzrokiem mu mrugnęłam żeby powtarzał
- Harry no nawet ty
- Ja Harry biorę ciebie Amelio za żonę - gdy to powiedział zaczęłam się śmiać
- Nareszcie nadal powtarzaj : i ślubuję ci
- I ślubuję ci
- Że gdy nie będzie seksu
-Że gdy nie będzie seksu
- Wytrzymam z trudem a jak dojdzie jednak do tego seksu
-Wytrzymam z trudem a jak dojdzie jednak do tego seksu
- To zrobię małe Hazziątka i będziemy żyli długo i szczęśliwie tak mi dopomóż Boże
Wszechmogący , Trójcy jedyny , i wszyscy święci - po tych słowach Hazza palcem zakręcił koło uchem że to jest pojebane ( Przepraszam za słownictwo ale w przyszłych rozdziałach tak może być )
- Amelio teraz ty powtarzaj za mną
- Tak jest proszę księża - i znowu się zaczęłam śmiać ale . Hahaha wyobrażcie sobie Tomlinsona jako księdza który daję ślub . Hahaha Debil .
- Ja Amelia biorę ciebie Harry za męża i ślubuję ci
- Ja Amelia biorę ciebie Harry za męża i ślubuję ci
- że gdy przyjdziesz pijany do domu
- że gdy przyjdziesz pijany do domu
- Zostawię cię w spokoju i będziemy żyć długo i szczęśliwie tak mi dopomóż Boże Wszechmogący , Trójcy Jedyny i wszyscy święci - po tych słowach zaczęłam się śmieć do łez z Hazzą
- A teraz obrączki kim są drużbowie - z powagą zaczął mówić
- Czy możemy na osobności z żoną - zaczął mówić Hazza na co ja się tylko śmiałam. chciałam się położyć ale niestety nadal miałam związaną rękę z Harrym. Nasz ,,ksiądz" zgodził się bym pogadała z moim ,,mężem" na osobności. Po czym biegliśmy nie wiem gdzie bo Hazz prowadził .
Po 5 min. biegania weszliśmy do schowka na mopy, wiaderka i inne środki czystości
- Serio ? Te 5 min. biegania po to by tutaj przyjść . Brawo za pomysły . Na serio nie wiem co ty masz w tej swojej pustej głowie- po swojej wypowiedzi usiadłam na krzesełku które tutaj było .
- Pusta głowa? No nie obrażaj mnie dobra ? Jeszcze taki nie jestem . Ale kiedyś byłem
- Hahaha jeszcze . Kiedyś to czyli parę minut temu . Mam racje? - I znowu zaczęłam się śmiać ale nie wiem zaś z czego !
- Dobra nieważne. Kogo bierzemy za świadka - Nie no te pytanie mnie już dobiło. Myślałam że sobie pogadamy o czym innym a on tylko po to tu przybiegł by spytać kogo za świadka bierzemy. Masakra . Wiecie co ciekawi mnie jeszcze co ten pocałunek rano znaczył
- Nie obchodzą mnie świadki czy co to nie jest prawdziwy ślub . Wiesz co mnie obchodzi co znaczył ten pocałunek i obchodzi mnie jeszcze co zaczął mówić Lou o tej dziewczynie co poznałeś tydzień temu . - Nareszcie to powiedziałam . Nareszcie się odważyłam . Haha Ciekawe co mi teraz odpowie może że się mu podobam. Pff.. Przecież ja jestem brzydka i wgl. Jeszcze jestem dziewicą w wieku 19 lat niektóre to już w wieku 14 współżyły no ale nie ważne . Ważne jest co mi Hazz odpowie. Zastanawiał się co powiedzieć.
- Ehh. Nie umiem tego powiedzieć ten Pocałunek to bo mi się podobasz i nie jest to tak że cię chcę wykorzystać albo co naprawdę tak nie jest uwierz mi . Nigdy bym nic tobie nie zrobił. Tak wiem jesteś zdziwiona bo znamy się 2 dni a ja już tak myślę o tobie nocami . No ale wiesz podobasz mi się może spróbujemy być razem . Bo ja myślę - gdy już miał coś powiedzieć przerwałam mu
- Okej dobra spokój cicho. Teraz mi powiedz o co chodziło z tą dziewczyną tydzień temu i będzie ok
- Ehh. Wiesz bo to... to.bo to.. bo- wahał się z odpowiedzią
- Bo bo co ? No wyduś to z siebie- - złapałam go za ramiona i potrzęsłam
- No bo ostatnio byłem z Taylor Swift nie ? Znaczy zaczęło się to że wylałem na nią cole podczas takiego spotkania popularnych gwiazd i tam były gwiazdy jak. Bruno Mars , Demi Lovato itd. no i jak piłem cole to się odwróciłem i wylałem ją na Taylor i tak się spotykaliśmy nie długo 2 dni tylko i ja ją poprosiłem o chodzenie i byliśmy parą 1 jeden dzień i jedną noc a potem z nią zerwałem
- ale nadal nie rozumiem czemu mówisz że nie chcesz mnie wykorzystać itd. . - widziałam w jego oczach strach ? Sama nie wiem - Czy jest jeszcze coś co mi chcesz powiedzieć Harry ?
- No Ehh... Przedupiłem i zostawiłem -- No i dlatego był zdenerwowany. Ale dlaczego ją zostawił?
- A dlaczego ją zostawiłeś
- Bo była zła w łóżku- po tych słowach zaczęłam się śmiać. Na serio nie lubię tej całej Taylor z kg. tapety na tym swoim krzywym ryju .
- I z czego się śmiejesz co ? -zapytał Harry
- No bo na serio ta Taylor jest głupia bo wykorzystuję chłopaków do nowych piosenek . A że w łóżku jest zła to widać że jest głupia Hahaha - i zaczęłam się śmiać ( Z góry przepraszam fanów a jak coś to ja lubię bardzo Taylor i jej piosenki < 33 ) Harry chwilę na mnie patrzył a po chwili zaczął się śmiać ze mną
- To co idziemy wziąć ślub - śmiejąc się zapytałam
- To co spróbujemy być razem - i teraz mój uśmiech zniknął . - ja wiem ze znamy się 2 dni ale ja się w tobie zakochałem i nie tak że chce cię wykorzystać. Nigdy bym tego nie zrobił. Proszę daj mi szansę . Jak nie będziesz chciała ze mną być zrozumie ale pozwól mi zrobić jedną rzecz .
- Jaką ?
- Taką - przybliżył się do mnie swoimi dłońmi dotknął moich policzków i musnął moje usta. Pocałunek był namiętny i najlepszy . Teraz pozostała mi odpowiedź czy z nim być czy nie. Z jeden strony podoba mi się . A czy go kocham. Sama nie wiem ale znam odpowiedź . Przerwałam pocałunek popatrzyłam w jego oczy.
- To co zostaniesz moją dziewczyną
- a ty zostaniesz moim chłopakiem
- Oczywiście że tak ale jeszcze zależy od ciebie
- Jasne że tak. Kocham cię- Nareszcie to z siebie wydusiłam
- Kocham cię - odpowiedział Hazz i znowu , złączyliśmy się w pocałunku. Wciąż nie umiem uwierzyć że Harry jest moim chłopakiem. Czy się cieszę Jasne że tak !!
- Cieszę się wiesz- odparł Hazz przerywający pocałunek - Bardzo się cieszę i obiecuję że nigdy cię nie zranie
- Obiecujesz ?- zapytałam
- Obiecuję
- Na paluszka - pokazałam mu najmniejszego palca
- Na paluszka - i złączyliśmy nasze palce
- A teraz chodźmy co bo na pewno się o nas martwią
- Chodź a kogo za świadków bierzemy bo może Nialla co haha
- Spoko chodź - Razem z Hazzą ruszyliśmy do chłopaków
- No nareszcie to kogo za świadków bierzecie - zaczął nawijać Lou
- Nialla Horana - odparliśmy razem
- Co ja - wstał Horan z dwoma Tymbarkami w szklanek butelce
- Daj obrączki
- A skąd ja ci je wezmę - popatrzał na Tymbarki- dobra znalazłem mam obrączki - i otworzył Tymbarki wziął kapsle położył na papier i nam je dał
- Skoro są obrączki to je załóżcie Harry ty pierwszy załóż - po słowach Louisa Harry założył mi ,,obrączkę" po czym ja mu tez ubrałam
- Więc ogłaszam was mężem i żoną . Możecie się pocałować przez 15 sekund ale chwila ustawie minutnik
- Nam to nie jest potrzebne kochanie nie ?- odparł Hazza
- Tak a teraz chodź tu do mnie kochanie - podszedł do mnie i mnie pocałował . Całowaliśmy się na pewno więcej niż 30 sek. Po namiętnym pocałunku odłączyliśmy się od siebie
- Wy jesteście razem - spytał zdziwiony Lou
- Jesteśmy przecież małżeństwem nie ? - i przyciągnęłam do siebie Harry'ego całując go w usta.
- Ale nie no tak na serio ?
- Dobra stary powiem ci że tak jesteśmy razem zadowolony - klepnął Hazza w ramie Louisa
- Aaaaa chłopaki Amelia i Harry są parą , - uśmiechając się od ucha do ucha pobiegł do chłopaków
- To teraz może do Mac Donald 's co
- Czy tutaj ktoś mówi o czym ja myślę Mac Donald 's - wtrącił się Horan
- Tak idziemy coś zjeść
- Tak nareszcie będę miał nową zabawkę Zayn słyszysz nowa zabawka - zaczął krzyczeć czy wszyscy z 1D krzyczą ?!
Po 15 min. byliśmy pod restauracją dla dzieci jak to nazwał Liam
- To co zamawiamy - spytałam
- Ja zamawiam 2x zestaw dziecięcy 2 hamburgery 1 cheeseburger 2 cole i wybieram zabawkę nr 6 piękna damo - powiedział do kasjerki na co ona się tylko uśmiechnęła.
- A wy co zamawiacie- spojrzała na mnie
- ja zamawiam 2 hamburgery małe frytki i cole- reszta chłopaków zamówiła to samo co ja. Wiecie co mnie tylko dziwi ? Dziwi mnie to że Niall ciągle je i nie grubnie a jak ja jak objem się jak świnia grubnę chyba muszę chodzić do niego na porady jak chudnąć
Po godzinnym siedzeniu w knajpce poszliśmy do domu chłopaków . Ciekawa jestem jak oni się urządzili. Gdy doszliśmy myślałam ze oczy mi wyjdą . Ten dom .Sory. Willa <3 Była wielka większa od mojej i brata.
- Duże co ?- powiedział Daddy otwierając drzwi
- Duże ?! Chyba ogromne - Na początek był przedpokój bardzo ładnych odcieniach brązu . Następnie skierowaliśmy się do salonu . Nie powiem ale był również wielki i to bardzo. Był on w kolorze kremowym zmieszany z czerwonym. Na środku była kanapa i trochę większy stół a na przeciwko tego stał ogromny telewizor. W salonie znajdował się też odtwarzacz DVD , głośniki , i szafki na których były zdjęcia . Z zaciekawieniem podeszłm i oglądałam . Zdjęcia przedstawiały chłopaków z rodzicami oraz jak byli mali . Na niektórych byli też cały zespół 1D wraz menedżerem .
- Fajne fotki .
- Tak bardzo . Harry mam prośbę dasz mi jakieś dresy by się przebrać bo mi tak jakoś nie wygodnie w tych spodniach
- Ok. Chodź do mojego pokoju - Razem z Hazza ruszyliśmy . Weszliśmy po schodach na 1 piętro każde z drzwi były podpisane imionami . W końcu stanęliśmy przed drzwiami z napisem : HARRY :
Pokój był cały pomalowany na zielono . Po prawej stronie na końcu były drzwi na pewno prowadzące do łazienki. Jeszcze po prawej stała ogromna szafa . Ile ona ma ciuchów że tyle tam miejsca zajmuję
Po lewej stronie stało wielkie łóżko na której była biała pościel i duże poduszki . Na ścianie wisiał telewizor też w miarę duży ale nie taki jak w salonie .
- Proszę to są ubrania w które się przebierz a swoje ubrania połóż tutaj na krzesło koło biurka
- Okej dzięki - tak zapominałam wam powiedzieć ze koło łóżka jest biurko i czarne krzesło. Nie chciało mi się iść do łazienki więc przebrałam się w pokoju . Przebrana zeszłam na dół do chłopaków gdzie szykowali śpiwory . Zaraz a czemu tylko 5 ?! Przecież jeszcze ja jestem
- Ej czemu jest 5 śpiworów jak ja jeszcze jestem
- Wiemy że jesteś ale ty leżysz ze mną bo chyba nie masz nic przeciwko - odparł Harry . Czy mam coś przeciwko ? Nieee
- Nie nie mam nic przeciwko
- Więc co zaczynamy maraton Horrorów
- Jasne oglądajmy żeby to mieć w końcu z głowy - chłopaki zgasili światło na co szybko wskoczyłam do śpiwora do Harry'ego
- Boisz się - szepnął mi do ucha
- Tak nie cierpię Horrorów zawsze potem się przez tydzień albo więcej boję spać
- Nie bój się przytul się do mnie a jak będziesz się bać to masz - podał mi poduszkę - Zakryj się poduszką i przytul się jak do misia
- Jasne dzięki jesteś kochany
- Wiem o tym - i złączyliśmy usta w pocałunku
Oglądaliśmy wszystkie części Paranormal Activity. Szczerze ? To się bałam ale tuliłam się do Hazzy i było ok. Mieć takiego chłopaka to skarb . Po Horrorach obejrzeliśmy filmy jak : Lol , 3 metry nad niebem , Kubusia puchatka no i Toy Story było bardzo fajnie podczas filmu zawsze rzucaliśmy się popcornem co od razu poprawiało mi humor .
- To co idziemy spać- zapytałam
- Nie ty zagrasz cos z Niallem - zaprzeczył mój chłopak . Ahh. mój chłopak jak to pięknie brzmi ♥
- Ok idę po gitary co zagramy - krzyknął Horan idący po schodach
- Nie wiem a co jest łatwe dla osób które nie grały już dawno
- Hmm. może nasza piosenkę
- Jaką
- Little things
- Pewnie uwielbiam tą piosenkę - po moich słowach zaczęliśmy grać . chłopacy śpiewali a ja grałam . Cieszę się że wtedy Harry przyszedł i mnie złapał bo gdyby nie on nie poznalibyśmy się .
- widzisz mówiłem że umiesz grać
- no mówiłeś skarbie - i go pocałowałam
- a zaśpiewasz coś może - zapytał Zayn
- a co mam zaśpiewać
- Znasz zespół Litlle Mix
- Pewnie ze znam a Perrie to twoja dziewczyna nie ?
- Tak a zaśpiewasz How ya Doin zwrotkę od Perrie
- Od Perrie ok - Niall dał mi podkład grając na gitarze a ja śpiewałam. Gdy skończyłam zobaczyłam że Zayn to nagrywa
- Ej po co to nagrywasz
- Jest mi to potrzebne która jest godzina
- 2 w nocy
- Okej ja idę spać by się wyspać bo jutro mam ważne spotkanie
- Z kim
- Z perrie
- Aha no chyba że i pamiętaj nie pokazuj nikomu tego nagrania
- Nie obiecuje ale się postaram- i poszedł do siebie do pokoju
- Ehh. Nieważne to co może też pójdziemy spać wszyscy
- Jasne chodźmy aha i Amel śpisz ze mną - pokazał palcem na mnie Harry
- Wiem i nawet nie odmawiam - i poszliśmy do pokoju. Tak skończył nam się dzień . Było bardzo fajnie.
------------------------------------------------------------------------------------------
Hej wszystkim dodaje nowy rozdział ponieważ mam wenę i wgl mam nadzieję ze się komentarze pojawią następny rozdział będzie dopiero za 2 komentarze
< 3333
Pozdrawiam < 33 i życzę miłych wakacji :*
sobota, 18 maja 2013
:( znowuu
I tak znowu brak nowego rozdziału!! Wściekam się bo nie mam weny a teraz na dodatek laptop mi się popsuł i jestem szybko u koleżanki na kompie. Więc rozdział nwm kiedy się pojawi bo laptopa oddadzą mi może dopiero za tydzień a w tym jest plus bo bynajmniej będę mogła wymyślić 3 rozdział.
Mam prośbę skomentujecie chociaż te 2 komentarze chcę widzieć że jesteście i czekacie na rozdział i będzie mnie to motywować.. Proszę na kolankach o co najmniej 2 komentarze... Z góry dziękuję <33
Pozdrawiam<33 Aha i teraz nawet animowani mogą dodawać komentarze:):)
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Cześć wszystkim
Hej wszystkim na pewno zastanawiacie się czemu nie dodaję rozdziału więc mam 3 powody:
1- Nie mam czasu
2- Brak pomysłu
A po trzecie to dopiero wczoraj wróciłam z szpitala a wylądowałam w nim 23 ponieważ miałam lekką operację a na co to wam nie powiem... Mam szyny i wgl nie fajnie..... Ale to nic jak dam radę to rozdział się pojawi się w tym tygodniu ale nie obiecuję bo będę miała badania. Ale naprawdę jak będę miała czas to na pewno rozdział się pojawi :****
Pozdrawiam:**
piątek, 5 kwietnia 2013
*2*..trzymajcie mnie
Odkąd mieszkam w Londynie moje życie się zmieniło mam przyjaciółkę mieszkam z bratem lecz rodzice wpadają do nas czasami raz na miesiąc tęsknie za nimi no ale to nic. siędze teraz w salonie z bratem który czyta gazetę boże on od kiedy gazetę czyta jak ma laptopa . Przypomniało mi się teraz że żarówka przed wejściem do domu się spaliła ale ja jestem trochę mała więc nie dosięgnę bo drabina znaczy drabinka ma tylko jeden schodek
- Braciszku kochany poszedłbyś zmienić żarówkę przed wejściem do domu
- Dobrze ale za 5 min. ok bo teraz czytam-pomachał mi gazetą przed oczami
- Ok tylko zrób tą żarówkę bo jak wieczorami wracam to na schodach idzie się wywalić
- To nie wracaj tak późno
- Bla bla bla zrób tą żarówkę i dam ci spokój ok
- yhm- mówiłam już że nie znoszę mojego braciszka naprawdę wnerwiający. Poszłam po kręconych schodach do swojego pokoju w kolorach ciemnego fioletu położyłąm się do łóżka z laptopem na kolanach i weszłam na Twittera, Facebooka, i z nudów na nk nie zabardzo na tą stronę wchodzę ale ujdzie
***20 min później***
Zeszłam do salonu sprawdzić czy brat zmienił żarówkę oczywiście że nie nadal siedział w salonie ale tym razem oglądał jakiś film i obżerał się popcornem
- Hej a ty nie miałeś iść zmienić żarówki
- Mogę jutro jakoś mnie ręka boli
- Boże z kim ja żyje za co
- Nie marudź jest godz.10 rano idź z koleżankami a mi daj spokój
- Ej tylko w tatę się nie zamieniaj
- Jeszcze tu jesteś - no nie tego za wiele sama zmienię tą żarówkę. Poszłam do piwnicy bo drabinkę tylko tak jak mówiłam jestem mała a jak się wywalę to nic najwyżej na brata zwale a co mi tam. Ok więc tylko ją położyć wejść odkręcić żarówkę wkręcić nową i tyle
- Siostra co robisz
- O jej jeszcze tu jesteś
- Daj zmienię tą żarówke
- Spadaj leniu najpierw ci się niechce a teraz odejdź sama to zrobię
Wyszłąm na ganek( chyba tak się mówi) położyłąm drabinkę i weszłam na nią oczywiście jestem małą wiec na placach muszę stanąć wykręciłąm tą żarówkę która nie dział aoczywiście na palcach kiwając się położyłąm ją na parapet okna i wzięłam nową żarówke nie umiałam jej wsadzić ok stanę na palcach trochę wyżej i nagle miałąm upaść gdy nagle złapał mnie jakiś chłopak o brązowych lokach i zielonych oczach jaki on piękny... Chwila co ja gadam skąd on tu się wziął a czy to nie harry Styles?
***Oczami Harry'ego**
Szłem właśnie ze sklepu po żelki dla naszego Nialla któremu nie chciało się ruszyć tyłka z kanapy bo po co Harry pujdzie. Miałem przejść na drugą stronę ulicy gdy widziałem dziewczynę chudą i trochę małego wzrostu która zmieniała żarówkę widziałem jak kiwa się więc weszłem na jej podwórko i zobaczyłem jak dziewczyna prawię upada na ziemię gdy szybko upuściłęm siatkę z reklamówką i pobiegłem by ją złapać złapałem ją w moje ramiona ( jak pannę młodą heh) Dziewczyna była bardzo łądna i chyba się z nią zaprzyjaźnię tak zaprzyjaźnię. Miałą lekkie zdziwienie w oczach tak jakby zobaczyła ducha
- Jej dziękuje jak by nie ty to by chyba karetka musiała po mnie przyjechać- powiedziała nadal siedząc na moich rękach
- Masz szczęście a ty sama jesteś-
- Nie jest mój brat któremu się tyłka z kanapy ruszyć nie chce ahh sorry zapomniałam że jestem na twoich rękach a trochę ważę. I zeszła mi z rąk.
- Nic nie szkodzi było nawet przyjemnie
I nagle drzwi z jej domu się otworzyły a w nich stał chyba jej brat
- Amelia dlaczego tu jest jakiś chłopak- pokazał na mnie palcem
- Braciszku powiem ci jedno to nie jest jakiś chłopak to jest znajomy yyy...- widziałem ze nie wie co powiedzieć więc zacząłem
- Tak jestem Harry i uratowałem ją przed połamaniem się i znamy się bardzo długo
- No właśnie to chciałam powiedzieć
- Ta jasne bo już uwierzę
- Nie interesuj się co ja się nie wypytuję cb z kim idziesz , kto to jest, ile ma lat jak z kimś przychodzisz jasne a po drugie bo nie skończyłam palcem się nie pokazuję- Już uwielbiam tą dziewczynę ma świetny charakter widać że jej brata to nie interesuje co ona do niego mówi
***Oczami Amelii**
Nienawidzę mojego brata o wszystko się pyta mam 19 lat a ten wyskakuję mi z takimi rzeczami.
- Amel błagam skończ już gadać bo mnie głowa boli aha i pamiętaj nie czekaj na mnie wieczorem bo idę do kumpla- no tak mówi na mnie amel bo mam takie przezwisko trochę dziwne ale to nieważne bo ważne jest to że nie chciało mu się żarówki zmienić a idzie do kumpla nie nie trzymajcie mnie ludzie bo chyba no sama nwm co
- No jasne bo jak siostra o coś prosi to nic a jak kumpel dzwoni to na zawołanie lecisz
- Amelia przestań-
- Idź już Dominic nie denerwuj mnie jasne
- ok no to narka - i poszedł
- Fajnego masz brata - zaśmiał się yyy Harry tak na pewno
- Nie denerwuj mnie nawet
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka wszystkim więc tak myślę że dziś dłuższy bo długo mnie nie było.
I mam nadzieję że komentarz będzie po rozdziałem albo nie zróbmy tak 2 komentarze drugi rozdział ok? Mam nadzieję że będą te dwa. Aha i zapomniałam wam powiedzieć że nie będę dodawałą takich zadnych linków np. jakiegoś pokoju bo tak jakoś nie chce mi się szukać ale stroję to może będę dawać heh. :):):)
Pozdrawiam i pamiętajcie możecie zadawać pytanie na asku :KLIK
Pozdrawiam i czekan na co najmniej 2 komentarze
wtorek, 26 marca 2013
!!
Hej, hej wszystkim chce wam powiedzieć że rozdział może pojawi się dziś tak za godzinkę a jak nie to dopiero po świętach mam nadzieję ze komentarz się pojawi. Właśnie dziękuje osobie która skomentowała poprzedni rozdział.
Pozdrawiam i może do następnego dziś :**
czwartek, 21 marca 2013
*1*Prolog
**z perspektywy Amelii gdy mieszkała jeszcze w Polsce**
Wracam teraz ze szkoły ponieważ mam wakacje. Wsadziłam słuchawki do uszów i włączyłam sobie piosenkę Ewy jach i Meza- Pewnego dnia podoba mi się ta piosenka. szłam sobie parkiem koło rzeczki. Wyobraźcie sobie latową porę słońce, niebo bez chmur zielony park a niedaleko mała rzeczka a za rogiem plac zabaw gdzie dzieci kręcą się na karuzeli. Tak sobie oglądałam widoki aż zadzwonił mi telefon na wyświetlaczu mama:
(M-mama.A-amelia)
A-No hej mamuś co tam u cb dawno się nie widziałyśmy
M- hej córeczko słuchaj wszyscy czekamy na cb w domu ponieważ mamy pilną sprawę
A- dobrze już lecę a może powiesz mi jaśniej o co chodzi?
M-Lepiej nie a teraz pośpiesz się dobrze?
A- Jasne już idę pa
I tak skończyła się rozmowa byłam bardzo ciekawa o co chodzi w końcu wszyscy są w domu a to się często nie zdarza.
**5 min. Później**
Otwieram drzwi do domu a tam walizki i wgl nie ma lustra w przedpokoju nie ma lusterka w którym lubię się przeglądać
-Mamo dlaczego tu są walizki wyprowadzacie się-zapytałam bo w końcu rodzice chcieli żebym mieszkała z moim kochanym braciszkiem .... sama do sb w myślach gadam boże co ze mną jest
- Bo wiesz mam własną firmę razem z tatą czyli w prasie i wgl i wyprowadzamy się
- no nareszcie braciszku dom mamy dla siebie hah-odpowiedziałam z zadowoleniem lecz widziałam że wszyscy coś ukrywają
- Ej no co jest z wami
- Amelia nie rozumiesz że mama chce ci przekazać że wszyscy czyli ty ja tata i mama wyprowadzamy się z tond
- Jak to ale gdzie
- do Londynu-odpowiedział mi tata ale ja nie wiedziałam czy się cieszyć czy smucić w końcu zawsze chciałam mieszkać w Londynie...kurde znowu sama do sb w myślach gadam
- Kiedy wyjeżdżamy?
- dziś wieczorem nie gniewasz się
- czemu miałam się gniewać w końcu zamieszkamy w Londynie
- No tak i wgl ty z tylko z bratem będziesz mieszkać a szkołę ci znaleźliśmy oczywiście będziesz chodziła do szkoły tańca gdziem będą normalne lekcje a zarazem lekcje tańca zgadzasz się?
- Mamo tato kocham was- podbiegłam do nich i poprzytulałam
- Idź jeszcze się dopakuj bo na godzinę jedziemy na lotnisko
- no dobrze.
I tak mijają lata mam 19 lat i mieszkam w Londynie razem z moim bratem mamy piękny dom znaczy willę.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to prolog jest reszta opisu willi może jutro albo w sobotę ale to zobaczymy.
MAm nadzieję że chociaż jeden komentarz się pojawi hmm?
Pamiętajcie możecie zadawać mi pytania na asku:KLIK
Pozdrawiam i do następnego:**
środa, 20 marca 2013
Bohaterowie!!
Bohaterowie:
Amelia Blue-wiek-19
hobby-taniec, koszykówka, słuchanie muzyki, spotykanie się ze znajomymi, kupowanie ubrań
Status-wolna
Data urodzenia- 2.2.1994
Inne informacje- jest polką a zarazem angielką gdyż miała 16 musiałą wyjechać do Londynu ponieważ jej rodzice znaleźli tam pracę.mieszka razem z bratem
Lubi 1D a najbardziej Harry'ego.
Elisabeth Blue:
wiek::35
hobby- nie ma bardzo dużo hobby ponieważ ma pracę czyli prasa.Ma włąsną firmę w której pisze o gwiazdach i innych typów rzeczy.
Status:Jest w związku małżeńskim
Data urodzenia;18.11.1978
Inne informacje:Bardzo kocha swoją rodzine oraz swoją pracę
wiek 40
hobby: tak samo jak jego żona nie ma dużo hobby ponieważ pracuję razem z żona ale on jest fotografem.
Status: związek małżeński
Data urodzenia:19.8.1973
Inne informacje: również kocha swoją rodzinę

Dominic Blue
wiek:20
hobby: kocha jeździć na deskorolce, pali skręty i inne rzeczy
Status: szuka dziewczyny
Data urodzenia:15.31993
Inne informacje: mieszka tylko z siostrą ale szuka jakiegoś innego mieszkania bo chce mieć go tylko dla siebie
wiek:19
hobby: kocha tańczyć spotykać się ze znajomymi kupować ubrania oraz słuchać muzyki
Status: wolna
Data urodzenia:30.12.1994
Inne informacje: jest przyjaciółkom Amelli i Dominica. Poznała ich gdy była na zakupach. w szkole ma ksywkę rudzielec ponieważ ma rude włosy
One Direction- ich to chyba nie muszę opisywać :**
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To jest link na mojego aska :KLIK możecie zadawać pytania w sprawie bloga albo o mnie i inne typu rzeczy:**
wtorek, 19 marca 2013
Powitanie
No hej a więc tak zacznę prowadzić tutaj bloga ponieważ mój poprzedni blog po prostu nie wypalił z tego powodu jak pisałąm wcześniej że źle zaczęłam tak jakby nie umiem zacząć bo źle zaczęłam ale szkoda gadać.
Bohaterowie zaniedługo i mam nadzieję że komentarzę będą się pojawiać:-)
Bohaterowie zaniedługo i mam nadzieję że komentarzę będą się pojawiać:-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




